Komputeromania

W obecnych czasach często już dzieci przedszkolne mają kontakt z komputerem. I stąd obawa, że jeśli nie będą pod należytą kontrolą rodziców, opiekunów istnieje prawdopodobieństwo szybkiego uzależnienia. Komputer, jak i internet zastępuje towarzystwo rodziców i rówieśników, dlatego jest tak wygodny, ale nie kontrolowany może stać się niebezpieczny. Dostęp do niego jak i ilość czasu, powinny być kontrolowane, w przeciwnym wypadku dziecko może się od niego uzależnić. Internet ma wiele zalet, gdyż dzięki niemu mamy dostęp do wszystkich informacji, jakie tylko są nam potrzebne, z drugiej strony zabija w nas inwencję, gdyż wyręcza w wielu czynnościach, w ten sposób ograniczając samodzielne myślenie.

 Przykład: Mało kto dzisiaj czyta lekturę, gdyż w internecie znajdzie skrót każdej książki, są tam też gotowe wypracowania na każdy temat. Toteż wielu uczniów zamiast pisać samodzielnie, korzysta z „gotowców” i tylko je przerabia.
Ponieważ dzieci długie godziny spędzają na grach komputerowych, rodzice nie są wstanie zauważyć u nich pierwszych zmian. Lecz kiedy dziecko stało się już uzależnione, odstawienie go od komputera może doprowadzić je do stanów depresji, a wiele godzin spędzanych przed ekranem może wywołać zmiany osobowości jak i zaburzenia równowagi, psychozy.

Innymi objawami będą: utrata apetytu, ogólne przemęczenie, tak psychiczne jak i fizyczne. Dziecko rozwija się i rośnie, łatwo więc dochodzi do skrzywień kręgosłupa i innych zaburzeń natury fizycznej. Ważnym problemem są kłopoty natury emocjonalnej, jak i trudności z odróżnieniem rzeczywistości od świata wirtualnego. Pojawiają się zaburzenia koncentracji, kłopoty ze snem, stany ciągłego zmęczenia, co z kolei prowadzi do życia we własnym, wyimaginowanym świecie. Konsekwencją jest odizolowanie się od rodziny, przyjaciół, niechęć do nauki, sportów, spacerów, brak innych zainteresowań. Może dojść do pogarszania wzroku.

Tu posłużę się konkretnym przykładem: ostatnio miałem do czynienia z dzieckiem przyprowadzonym przez babcię, dlatego, że młodzi rodzice, zaabsorbowani pracą nie mieli dla niego czasu. Mały coraz więcej czasu spędzał przed monitorem. Szczególnie upodobał sobie jedną grę i po powrocie ze szkoły zajmował się tylko nią. Z czasem tak się od niej uzależnił, że nie mógł wysiedzieć w szkole. Spieszyło mu się do domu, więc zaczął symulować bóle brzucha. Wymyślił sobie, że pod pretekstem choroby będzie pozostawał w domu, a po wyjściu rodziców do pracy od razu zasiadał do gry. Podczas kąpieli czy posiłków jak i wykonywania innych zajęć nie myślał o niczym innym, jak tylko o tym, żeby jak najprędzej wrócić do komputera i grać. Wszystkie wolne chwile poświęcał grze. Jego myśli były pochłonięte ciągłym jej udoskonalaniem.

Zanim trafił do mnie babcia odwiedziła z nim różne ośrodki terapeutyczne jak i wielu specjalistów, ale bez rezultatów, bo z nikim chłopiec nie chciał współpracować. Znajdował się już w takim stanie, że nie mógł funkcjonować bez gry. Nie rządził już sobą ani swoim życiem, to gra go całkowicie pochłonęła. Świat wirtualny tak opanował jego umysł, że zabrakło w nim miejsca na normalne życie. Kiedy pojawił się u mnie był bardzo rozdrażniony i rozkojarzony, trudno było z nim nawiązać jakikolwiek kontakt, jego uwaga była zaprzątnięta tylko i wyłącznie wirtualnym światem. Na początku terapii dużo czasu poświeciłem na to, aby wreszcie zwrócił na mnie uwagę. Musiałem mu zaimponować. Był to jedyny sposób, aby nawiązać z nim kontakt. Stworzyłem atmosferę w której wyciszył się, uspokoił, ale przede wszystkim poczuł bezpiecznie. W grze człowiek przenosi się do wirtualnego świata, który jest światem fantazji, a że w tym przypadku mamy do czynienia z dzieckiem, używając hipnozy łatwo przenieść je do świata jakże podobnego do tego stworzonego przez komputer. Wszak dziecko kocha świat zabaw, świat fantazji, świat imaginacji, świat przyjemności. Dzięki temu, stosując hipnozę możemy pomału przenieść je z miejsca, do którego przyzwyczaił się do rzeczywistości. Kto z nas, będąc dzieckiem nie miał jakichś niespełnionych marzeń? Jeden śnił o przygodach na wyspie skarbów, lub bawił się w Indian, inny marzył o wycieczce do Legolandu. To właśnie podczas hipnozy jesteśmy w stanie przenieść osobę do świątyni jej marzeń, a dzięki temu zastąpić świat, od którego była uzależniona, innym i lepszym. Po przeniesieniu do rzeczywistości pacjent zrealizuje rzeczy, o których do tej pory mógł tylko marzyć. Przy okazji zaszczepia się mu miłość do przyrody, do zwierząt, jak psy i konie, przenosząc jego uwagę na inne przyjemne zajęcia np. wychowywanie szczeniaka, które wypełni mu dużo czasu. Hipnozą można również zaszczepić pasję do sportu, który – ponieważ jest zajęciem antagonistycznym, sprawi, że emocje dziecka będą rozładowywane we właściwy sposób. Osoba wcześniej uzależniona odkryje inny świat, świat natury, lub sportu, w którym można żyć pięknie, ciekawie. Terapia polega na tym, aby młodą osobę przestawić i zainteresować czymś nowym, pod warunkiem, że będzie to ciekawsze i bardziej pasjonujące niż świat wirtualny.

Marek Plewniak – Hipnoterapeuta