AIDS/HIV – marzenia o utraconym życiu

W mediach wciąż poruszany jest temat AIDS i HIV. Przy okazji odkrywania różnorakich szczepionek, przy okazji przyznawania nagród medycznego Nobla oraz, kiedy dochodzi do tzw. świadomych zarażeń HIV, zadajemy sobie pytanie czy znajdzie się lekarstwo na tą śmiertelną chorobę? Odpowiedź na to pytanie jest trudna. AIDS zdefiniowano stosunkowo niedawno, bo zaledwie kilkadziesiąt lat temu i chociaż już wiadomo o niej bardzo wiele, to nadziei na skuteczne lekarstwo na razie nie ma…

Co nas obchodzi AIDS(?) skoro mówi się, że to choroba marginesu społecznego – narkomanów, gejów itd. HIV i AIDS to dwa różne pojęcia. Nie bez przyczyny młode pokolenia ludzi na całym świecie edukuje się w zakresie sposobów zapobiegania zarażeniu. Nie bez powodu, ponieważ jedynym lekarstwem na AIDS jest profilaktyka.
Temat nie jest łatwy. Zespół nabytych niedoborów immunologicznych – bo tak rozszyfrować należy skrót AIDS – występuje na skutek zakażenia retrowirusem HIV. Do zarażenia może dojść w wyniku kontaktu człowieka z każdym płynem ustrojowym (krew, nasienie, wydzielina pochwowa), pod warunkiem istnienia zainfekowanych komórek lub zakażonego osocza. Najgroźniejszy dla człowieka okazuje się kontakt z krwią, ze względu na najwyższe stężenie czynnika zakaźnego. W języku medycznym – AIDS charakteryzuje niedobór immunologiczny typu komórkowego, w wyniku którego dochodzi do zakażeń drobnoustrojami. Zauważyć należy, że brak odporności w przypadku AIDS powoduje zakażenie, które w normalnym zdrowym organizmie zostałoby zwalczone lub, do którego nigdy by nie doszło. Drobnoustroje u zdrowych ludzi nie są patogenami, u chorych na niedobór immunologiczny prowadzą do powstania nowotworów, defektów narządów wewnętrznych i zaburzeń neurologicznych.

NIE MA LEKARSTWA NA AIDS! Terapia stosowana obecnie wśród nosicieli wirusa HIV polega na leczeniu antywirusowym. Najważniejszym argumentem w walce z AIDS pozostaje profilaktyka i uświadamianie społeczeństwa.

HIV obecny jest także w ślinie, płynie przesiękowym w otwartej ranie i niestety w mleku matki. Jednak najczęstszym sposobem przenoszenia się wirusa są wszelkiego rodzaju kontakty hetero- i homoseksualne. Pewną prawidłowością jest fakt najwyższego zagrożenia u homoseksualistów. W czasie tego typu kontaktów seksualnych bardzo często dochodzi do uszkodzenia błon śluzowych i powstania drobnych lecz niebezpiecznych zranień. Nie dziwi zatem potrzeba edukacji młodych pokoleń, które błędnie uważają, że stosowanie prezerwatyw czy wkładek dopochwowych, zabezpiecza przed zakażeniem. Zmniejsza ryzyko, ale nie eliminuje go! Akcje rozdawania igieł i strzykawek wśród osób uzależnionych od narkotyków, mają na celu maksymalne zmniejszenie możliwości wkłucia w skórę igły z resztkami zakażonej krwi. Każdy szpital, klinika, przychodnia czy gabinet posiada niezwykle rygorystyczne wytyczne dla personelu, które mają zapobiegać przypadkom zakażenia poprzez przypadkowy kontakt z nosicielem. Niestety zdarzają się sytuacje zarażenia w trakcie przetaczania krwi oraz tzw. świadome zarażania, o których było głośno w ostatnim czasie także w Polsce.
Podkreślmy jednak, że normalny, codzienny kontakt z osobą chorą na AIDS nie stanowi zagrożenia dla zdrowego organizmu – kichanie, kaszel, kontakt z potem itp. nie są dla zdrowych zagrożeniem.

80% zakażeń wirusem HIV poprzez kontakty homoseksualne oraz styczność z zakażoną krwią dotyczy populacji męskiej. W stosunkach heteroseksualnych – kobiety i mężczyźni chorują równie często. Niestety HIV ma charakter epidemii, codziennie bowiem przybywa kilkudziesięciu nowych nosicieli, a szacuje się, że współcześnie żyje około 30 mln zakażonych, z czego 1/3 choruje na AIDS.

Objawy zakażenia HIV widoczne są już kilka tygodni od infekcji. U około połowy osób występują objawy tzw. pierwotnego zakażenia, a więc: gorączka, bóle stawów, osłabienie, zaczerwienienie skóry i wysypka. Powiększają się węzły chłonne, powstają aftowe owrzodzenia jamy ustnej, a czasem grzybica. Chociaż objawy przypominają grypę i szereg innych chorób, produkcja przeciwciał nie jest w stanie poradzić sobie z zagrożeniem. Gdy ostre objawy ustępują, chory zostaje nosicielem i wchodzi w okres bezobjawowy. O pojawieniu się AIDS i przebiegu choroby decyduje szybkość spadku liczby limfocytów i powikłania związane z brakiem odporności. AIDS, a raczej objawy choroby, dotyczą zazwyczaj układu nerwowego, który szczególnie często atakowany jest przez wirus HIV. Centralny układ nerwowy może też zostać zniszczony w wyniku nowotworów, jakie wywołał wirus. Zaznaczyć należy, że podczas rozwijania się AIDS nie ma organu w organizmie człowieka, o którym moglibyśmy powiedzieć, że jest bezpieczny, że nie zostanie zaatakowany. Choroba wyniszcza każdą komórkę ciała, mnoży się i atakuje. Jednak zakażenie wirusem HIV nie jest jednoznaczne z AIDS. Im szybciej i wcześniej rozpozna się zakażenie, tym dłuższy i łagodniejszy przebieg będzie miał tzw. okres bezobjawowy.

Wiemy sporo, ale wciąż zbyt mało! Każdy człowiek, zwłaszcza młody człowiek, który zaczyna nowy związek powinien zgłosić się na badania na obecność wirusa HIV. Takie badania są bezpłatne i coraz częściej wynikają ze świadomości zagrożenia – śmiertelną chorobą. Nie powiedzieliśmy tu o wszystkich aspektach choroby, nie poruszyliśmy najtragiczniejszych wątków związanych z ogromnym cierpieniem ludzi skazanych na przedwczesną śmierć. HIV i AIDS to ogromnie trudny temat, także dla tych, których dyskryminujemy, odrzucamy i pragniemy wykreślić ze społeczeństwa przez fakt ich choroby. Ale przecież są w życiu sytuacje, na które nie mamy wpływu, są ludzie, którzy z bardzo wielu przyczyn nie mają szans na życie – na przeżycie. Okrucieństwo odrzucania ich, ze względu na błędy jakie popełnili kiedyś, odmawianie im prawa do normalnego życia, stanowi nie tylko o naszej nietolerancji, ale też krótkowzroczności. A gdyby to mnie spotkało? Gdybym usłyszał „wyrok”: masz HIV… Czy nie byłbym już człowiekiem?

WAŻNE!
Zakażenie wirusem HIV nie jest jednoznaczne z AIDS. Im szybciej i wcześniej rozpozna się zakażenie, tym dłuższy i łagodniejszy przebieg będzie miał tzw. okres bezobjawowy.

Małgorzata Szczepaniak